Zwyczajna

Wpadłam pół roku przed maturą. Wiedziałam, że dziecka nie chcę. Nie teraz i nie z tym człowiekiem. Przemocowcem, z którym utknęłam w toksycznym związku. O tym, że prezerwatywa zawiodła dowiedziałam się w 6 tygodniu ciąży. Byłam pewna, że jeśli nie poronię, powieszę się. Na szczęście pierwszym wynikiem w google było Women On Web. Napisałam. Obiecali pomoc. Czekając na tabletki bałam się, że nie dotrą „na czas”. Tydzień poprzedzający dostarczenie spędziłam pijąc ile się da alkoholu, dopalając papierosem. Nigdy wcześniej nie zapaliłam a „maksem” były 2 piwa. Pomyślałam, że może płód zostanie uszkodzony na tyle, że sam „wyjdzie”. Nie zadziałało ale na szczęście tabletki doszły. Reszta poszła sprawnie. Po 4 godzinach bólu było po wszystkim. Moim „syndromem poaborcyjnym” była ulga, wręcz szczęście. Mija trzeci rok. Nie żałuję I wiem, że gdybym teraz cofnęła się do tamtego momentu, zrobiłam to samo.

#MiałamAborcję