Zofia

Zaszłam w ciążę w wieku 21 lat, po pierwszym roku studiów na ASP. Nie miałam pojęcia, że mi też może się to przydarzyć, komuś innemu tak, ale nie mi! Zupełnie nie mogłam wyobrazić sobie siebie z brzuchem, mnie jako matki, nie wspominając już o chłopaku, z którym oprócz krótkiego— trochę dłuższego niż seks, ale jednak dość efemerycznego—studenckiego związku nic mnie nie łączyło. Pamiętam, że czułam ogromny smutek, jakby coś mnie przygniatało, nie byłam w stanie załatwić najprostszych spraw, nie żebym zazwyczaj świetnie radziła sobie z administracyjną codziennością, ale wtedy na widok banku, uniwersytetu, szpitala, dosłownie chciało mi się płakać, co też zresztą robiłam. Jadłam kiszoną kapustę. Po dwóch tygodniach powiedziałam o tym mojej mamie. Ciekawe, że w pierwszym momencie, głośno zastanowiła się, co powiedzą o tym inni. Mi szczerze mówiąc było to zupełnie obojętne. W między czasie dość wiele spraw mi zobojętniało. Wiedziałam tylko, że najbardziej na świecie nie chciałam stać się Panią Zosią, taką młodą heroiczną matką podziwianą przez wszystkich, od Pana księdza do Pana od rysunku. Nie chciałam poświęcić swojego życia na świecenie przykładem. Nie chciałam być Matką Polką. Byłam i jestem na to za słaba, a jak już wspomniałam, na chłopaka w tym czasie, raczej też nie mogłam liczyć. Wychowałam się w domu, w którym to mama zajmowała się wszystkim, tata miał postać fantomową, najczęściej jako głos w słuchawce, czasem też przybierał postać prześwietlonego zdjęcia nad wodospadem Niagara. Wsiadłam w samochód, zanim dojechałam do domu (600 km) zaliczyłam drobną stłuczkę. Po rozmowie z mamą zadecydowałyśmy, ja zdecydowałam, ona nie wyraziła sprzeciwu, że usunę ciążę. Pochodzę z rodziny lekarzy, załatwienie zabiegu wymagało wysiłku jednego telefonu. Po aborcji metodą łyżeczkowania wykonanym w profesjonalnych warunkach, chociaż po godzinach pracy, czułam się trochę osłabiona.
Potem zapadła cisza. Nikt mnie o nic nie pytał, w rodzinie był to temat tabu, do dziś nie wiem, czy ktokolwiek oprócz mamy i siostry w ogóle o tym wie.