Piotr

Miałem 15 lat. Ona tyle samo. To było w 1978 roku, w komunie, aborcja bez problemu.
Mieliśmy po piętnaście lat. Nic nie wiedzieliśmy o świecie, dwoje pięknych, zakochanych w sobie i swoich ciałach dzieci.
Oboje przeżyliśmy dramat.
Za mną to się ciągnie do dzisiaj, na zawsze.
Nie jestem teraz katolikiem, wtedy byłem dzieckiem z katolickiego domu, w którym też uznano, że aborcja to najlepsze co można zrobić(jakoś wtedy było i tu inaczej). Teraz często myślę o karmie naszej trójki (ona, on, ono) o przyczynach i o skutkach tego co się stało. To co było bardzo wyraźnie sprzyjającą nam wówczas sytuacją to wolność wyboru. Wszyscy aktorzy tego dramatu mówili jakie jest ich zdanie, wola i życzenie.
To mój głos w sprawie, która rozpala tyle głów, głównie tych co nie mając własnych doświadczeń chcą innym dyktować, jak powinno być, co jest dobre a co nie.
Wolność wyboru! Pomoc dla potrzebujących pomocy, jako jedyna ingerencja tzw Państwa!