Nika

Miałam aborcję. Nie zamierzam się tłumaczyć. To moje ciało, moje życie i mój wybór.

Moja historia jest prosta. Miałam już dziecko i nie chciałam następnego, a zdarzyło się, że wpadłam. A raczej „wpadliśmy”, bo przecież nie zrobiłam tego sama.  Mój ówczesny partner również nie chciał kolejnego dziecka. Tak, wiem co to antykoncepcja, ale tym razem zawiodła. Ciążę terminował ten sam lekarz, który prowadził pierwszą. Co prawda było to już w czasach  tzw. „kompromisu”, ale nie robił problemu. Pieniądze przeszły z ręki do ręki, po wszystkim wróciłam do domu. Czułam ulgę.
Wiem, że miałam rację.