MK

Mam już swoje lata, dwoje dorosłych dzieci i kilka aborcji na swoim koncie. I żadnej nigdy nie żałowałam, nie było traumy, nie było mi przykro. Czułam tylko ulgę . W ciążę nie zachodziłam samodzielnie, mój ex partner był zawsze napalony na seks. Nie ważne było czy ja też tego chciałam czy nie. Jeśli bym się nie zgodziła na współżycie potrafił odciąć kasę na życie, byłam na jego utrzymaniu gdy dzieci były małe. Antykoncepcja była, ale nie zawsze skuteczna. Usuwałam więc ciąże, które tak naprawdę były wynikiem gwałtu. I nie żałuję niczego.