Magdalena

Miałam aborcję.  W Holandii. Z moim obecnym partnerem. Sama mam dwoje dzieci. Bardzo je kocham, jednak w ciążę zaszłam stanowczo za szybko.  Z moim byłym mężem jakoś próbowaliśmy przetrwać nasz związek dla dziecka. Pobralusmy się.  Tez za młodo. Udało nam się 2 lata. Pod koniec pojawiła się 2 ciąża.  Szybko zostałam samotna matka i rozwód ka.  Mimo dobrej pracy (grafik), nie udało mi się utrzymać siebie i dzieci. Wyjechałam właśnie do Holandii. Niedługo potem zabrałam dzieci do siebie. Poznałam mojego partnera. Po roku zaszłam w ciążę i wiedzieliśmy, ze nie chcemy tak szybko dziecka. Może nigdy nie będziemy chcieć.  Moja dwójką nam starcza póki co. Zabieg był bardzo prosty. Po skierowaniu od ginekologa umówiliśmy się w małej klinice.  Mój partner był cały czas ze mną.  Panowała przyjemna atmosfera. Dostałam narożne i za chwilę było po wszystkim. Nie było krzyku płodu ani fali krwi.  Nie czulam się źle po wszystkim. Wręcz przeciwnie. Żałuję ze w Polsce nie miałam takiej szansy i ze musiałam rzucić swój kraj, znajomych i rodzinę żeby zapewnić sobie i dzieciom godne życie.  Łatwo jest bronić zycia niepoczetego,  bo te poczęte jest juz zbyt realne.

#MiałamAborcję