Magda

Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście, było to dla mnie jakby coś ogromnie ciężkiego spadło na mnie w jednej chwili, nagle wszystko się zmieniło. Byłam w toksycznym związku z ojcem dziecka, byłam młoda i głupia, 19 lat. Nie mieliśmy pieniędzy, ja jeszcze studiowałam. Zastanawialiśmy się co zrobić, po tygodniu podjeliśmy decyzję, że weźmiemy aborcję pod uwagę. Zrobiłam usg, czy nie jest to ciąża poza maciczna. Zaczęły się mdłości. Na jednym z forum internetowym znalazłam post kobiety, która przyznała się do aborcji i zaoferowała swój kontakt. Napisałam do niej na gadu-gadu (to były te czasy) i wymieniłyśmy się historiami . Ani dla niej, ani dla mnie nie była to łatwa decyzja, ale móc porozmawiać z kimś otwarcie o takiej sytuacji było dla mnie nieocenione. Otrzymałam duże, sekretne wsparcie. O ciąży wiedziałam tylko ja i mój ówczesny partner…W internecie znalazłam stronę Women on Web, która okazała się opcją dla kobiet żyjących w krajach, gdzie legalna aborcja jest zabroniona. W trzy dni przyszły pocztą tabletki poronne, które można zażyć maksymalnie do 12 tygodnia, ja byłam w 11-stym. Na stronie przeczytałam o wszelkich możliwych komplikacjach, o tym że w razie ich, należy zgłosić się do lekarza z informacją o poronieniu, gdyż tabletki nie są wykrywalne w testach. Miałam wsparcie ze strony obszernego serwisu Women on Web oraz przez cały czas w formie czatu online w języku polskim – monitorawałyśmy obydwie mój stan. Wymiotowałam, miałam biegunkę, było to trudne i trwało ok. 3 godzin. Czułam moment, w którym wiedziałam, że już nie jestem w ciąży…Zaraz po tym rozstałam się z mężczyzną, z którym wtenczas byłam, bo uświadomienie sobie jaką rodzinę stworzylibyśmy, gdyby nie aborcja – przeraziło mnie. Poczułam ulgę. Teraz po 10 latach, uważam że była to jedna z lepszych decyzji, ponieważ to dziecko wychowywałoby się w patologicznej rodzinie, w takiej w jakiej i ja się wychowałam. Dopiero po terapii z profesjonalistą jestem w stanie to stwierdzić. Nigdy nie miałam poczucia winy…ale czasem się zastanawiam, kim byłby ten mały człowiek. Aborcja nie jest łatwa! Ale każda kobieta i mężczyzna – jako przyszły ojciec, powinni mieć wybór. A już szczególnie w przypadku ciąży z gwałtu, ciąży zagrożonej itp. Już nigdy nie chciałabym tego powtórzyć, ale cieszę się, że miałam wybór i odnalazłam stronę Women on Web.