M.M.

Nigdy nie chciałam mieć dziecka, ciąża napawa mnie strachem I obrzydzeniem, macierzyństwo byłoby koszmarem, nie sądzę nawet bym była w stanie pokochać dziecko, szczególnie, że zmiany jakie widzę w życiu koleżanek które urodziły dla mnie są przerażające, I szczerze, paskudne, ograniczające I w większości po prostu wcale nie dobre. Bycie rodzicem nie jest dla mnie.

Miałam 25 lat. Zawiodła antykoncepcja, ten 1% przypadł na mnie. Pech. Płacz. Strach. Uczucie obrzydzenia I poczucie niesprawiedliwości, bo przecież juz 7 lat przyjmowałam antykoncepcję, więc dlaczego ja?
Z niemałą pomocą wyjechałam. W klinice zapytano mnie tylko czy ktoś zmuszał mnie do aborcji. Nie zmuszał. Przyjęłam oferowaną tabletkę, a po dwóch dniach zgłosiłam się do szpitala po kolejne I wydalenie przez organizm 7 tygodniowej zygoty.

Nie żałuję. Powtórzyłabym „zabieg” gdyby antykoncepcja znowu zawiodła.
Nie było jednego dnia bym żałowała.