Karolina

Miałam 16 lat. Wpojone przez rodziców, że mam coś  osiągnąć. Nie wyobrażałam  sobie, że mogę  urodzić,  to był  absurd, dramat. Nie powiedziałam rodzicom – zawsze uczyli, żebym była samodzielna. Poniosłam  konsekwencje swojej i chłopaka lekkomyślności, braku edukacji seksualnej (w domu temat tabu; mama się zreflektowała  jak miałam 18 lat). Zarobiłam na skrobankę dorywczą , wakacyjną  pracą. Zrobił to lekarz z polecenia,  doświadczony, z empatią . Nikt mnie nie oceniał. Był ze mną chłopak i przyjaciółka. On dał mi wolny wybór, powiedział, że ostateczna decyzja należy do mnie, chociaż wiem, że było to dla niego ciężkie; pomógł mi też finansowo. Jedynie nie starczyło na taksówkę i po narkozie wracałam z nimi pieszo. Moi rodzice nigdy się nie dowiedzieli.  To było 22 lata temu, a nigdy nie przestałam o tym myśleć i mieć  poczucia winy, marnacji. Teraz  mam dwie chciane córki, które zamierzam edukować  w każdej możliwej sferze. Usunięcie ciąży to czasem  jedyna możliwość, ratunek. Nie wyobrażałam sobie macierzyństwa mając 16 lat, nie miałam też żadnego wsparcia, tylko strach przed rodzicami. Dlatego przede wszystkim zadbam o to, żeby moje córki mi ufały, żeby z każdym problemem przyszły do mnie, wiedząc, że im pomogę, a nie, że osądzę.