Anna

Przezylam to.  Syndrom Pottera. Diagnoza jednoznaczna, incompatible con la vida czyli dziecko zyc nie bedzie, nie ma potrzebnych do zycia organow.  Mialam szczescie w nieszczesciu bo mieszkam w Hiszpanii. Po tygodniu jest po wszystkim, slysze jak przestaje bic serce mojego dziecka, jest cicho, bez komentarzy, bez wspolczucia, ktorego nie potrzebuje i bez watpliwosci!  Personel medyczny robi swoje czyli to co trzeba, ja tez….natura czasem sie myli. Moge dalej zyc i wierze w Boga ale Bogu nie!