Ania

Decyzję o aborcji podjęłam z trudem i nie była łatwa. Było to 10 lat temu miałam już wtedy  2 synów przy pierwszym porodzie oboje prawie umarliśmy i nie chciałam mieć więcej dzieci tak po prostu ze strachu, ale „wpadliśmy” z mężem i pomimo strachu zdecydowałam się spróbować jeszcze raz. Ciąża była straszna musiałam leżeć 5 miesięcy co chwila patologia ciąży, ale dotrwałam synek urodził się przez cięcie cesarskie. Niestety po porodzie miałam ogromny skok ciśnienia, odratowali mnie, po 2 tygodniach wyszłam ze szpitala , ale do końca życia będę brała proszki na nadciśnienie. Potem już bardzo się pilnowaliśmy niestety przy moim ciśnieniu proszki antykoncepcyjne są niewskazane zdecydowałam się na spiralę, taką zwykłą bez hormonów i po pół roku od jej zainstalowania zaszłam w ciążę. Pani doktor zaniemówiła , znała mnie i nie wiedziała co ma mi poradzić wiedziała że po dwóch cesarkach  z nadciśnieniem i tą traumą z poprzednich ciąż nie chce za nic, kolejny raz przeżywać tego piekła , zaproponowała że wyjmie spiralę i powinnam sama poronić , po 2 tygodniach przyszłam znowu , nic się nie zadziało mój organizm był nieprzejednany, a ja byłam kłębkiem nerwów, tak bardzo nie chciałam kolejnej ciąży bałam się  jeszcze nigdy tak się nie bałam. Pani doktor powiedziała ,że mi pomoże bała się hormonów z uwagi na moje ciśnienie, umówiła się ze mną  za tydzień i wraz z jeszcze jedną lekarką zrobiły to co trzeba i jak trzeba, wszystko profesjonalnie i bez komplikacji jestem jej za to bardzo wdzięczna bo wiem ,że nie robi tego na co dzień. Normalnie zajmuje się bezpłodnością , ale jest też człowiekiem i kobietą pełną empatii.
Potem miałam kryzys było mi z tym źle i musiałam dać sobie czas na zrozumienie tego wszystkiego co mnie spotkało, ale nigdy nie żałowałam i drugi raz zrobiłabym to samo . Chcę mieć możliwość wyboru bo inaczej pozostałaby mi abstynencja seksualna, a bardzo lubię seks. Nienawidzę tych wszystkich hipokrytów , którzy chcą decydować za mnie, chcę żyć , a dla mnie kolejna ciąża to wyrok śmierci jestem o tym przekonana.