Ania i Paweł

*Tak, miałam aborcję*
„Nie chcę” – moje pierwsze słowa po pozytywnym teście – „A Ty?” – zapytałam mojego Pawła. „Ja też nie”.

*5 mm niemocy i bezsilności*
Znamy prawo tego kraju. Działamy. Jeszcze tego samego dnia, w którym wykonałam test: mamy wyniki badania krwi, USG oraz tabletki na zwyrodnienie stawów, w których zawarty jest lek wywołujący poronienia. W opisie USG: „5 tygodni; wielkość 5 mm; ciąża zbyt wczesna by potwierdzić życia zarodka”. Biorę tabletki pod język. Płaczę z bólu, z obrzydzenia. Prawie wymiotuję. Skurcze. Nic się nie dzieje. 5 mm przyszyte stalowymi linami do mojej macicy.  Następnego dnia biorę kolejną porcję tabletek. Stalowe liny nie puszczają. Wieczorem dzwonimy do słowackiej kliniki i umawiamy termin.

*Słowacja*
Wyjeżdżamy w czwartek wieczorem z Warszawy do Katowic, z Katowic do Bratysławy, z Bratysławy do miejscowości w środku kraju (pociąg – autobus – pociąg). Piątek rano. Czekamy w słowackiej klinice. Poznaję Polki i ich historie. Wspólny mianownik: nie chcę, a w kraju tego zrobić nie mogę. Zabieg trwał łącznie około 10 minut. Paweł załatwił, że wracamy do kraju samochodem z poznaną parą Polaków. Dojeżdżamy do Katowic jeszcze w piątek ale już po ostatnim pociągu do Warszawy. Czekamy na dworcu 6 godzin. Ja z bólami i dość silnym krwawieniem. On nieprzytomny, zatroskany, umordowany, ale czuwający. Sobotni poranek. Dom. Zasypiamy.
Czas trwania podróży: 38 h
Czas trwania zabiegu: 10 minut
Ciąża: 6 tydzień
Wielkość ciąży: 6 mm
Koszt: 2200 zł (1700 zł zabieg + 500 zł dojazd).

*Trauma*
Gdy obudziłam się w słowackiej klinice po narkozie, poczucie ulgi było najsilniejsze ze wszystkich innych odczuć. Po kilku dniach od zabiegu, miałam napady przejmującego strachu, że nie usunęli tych 6 mm, że ja nadal jestem w tej cholernej ciąży. Nie mogłam pójść przecież do lekarza w Polsce na kontrolę. Miesiąc temu, gdy okres mi się spóźnił o jeden dzień, wpadłam w czarną rozpacz i obezwładniający lęk, że znowu jestem w ciąży mimo, że jak śmieją się z nas znajomi, Paweł zakłada 11 prezerwatyw, a ja biorę jeszcze tabletki. Taka moja „trauma postaborcyjna”.

*Męczy mnie Polska, wisi mi krzyż*
Prawo tego kraju nigdy wcześniej tak bardzo nie dotknęło mnie jako obywatela, nie wymierzyło przeciwko mnie swojego katolickiego i prawicowego palucha.  Straciłam zaufanie do Tej, co jeszcze nie zginęła. Zapowiedziałam Pawłowi, że będę angażować się w każdą walkę o legalizację aborcji. On na to: „A ja z Tobą”. Razem więc żądamy i walczymy, aby Rzeczpospolita Polska jak inne cywilizowane kraje w XXI wieku, gwarantowała legalną i bezpłatną aborcję do 12 tygodnia ciąży każdej kobiecie, która podejmie taką decyzję (bez konieczności ujawniania powodów).

Gdyby Polska była krajem ze świeckim prawodawstwem, w którym respektowane są prawa kobiety i była legalna aborcja, wierzę że wszystko by się potoczyło inaczej. Wyobrażam sobie, że w dniu, w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży, miałabym profesjonalną konsultację lekarską, a nie szeptaną przez pełnego strachu lekarza poradę: „Mi nie wolno pani nic powiedzieć. Wie pani, że za to grozi mi więzienie.  (przeciągająca się cisza)  Pani łyka te tabletki, tak jak w internecie jest napisane”. Lekarz by mi wytłumaczył jakie są możliwości, poinformował, doradził oraz umówił na kolejną wizytę.

Napisanie tego tekstu wymagało ponownego, bolesnego spojrzenia na bezsilność obywatela, który chce decydować o swoim życiu, a prawo mu to skutecznie uniemożliwia; na ograniczenia kraju, w którym prawodawstwo jest ustalane po konsultacji z Episkopatem; na kraj, w którym obywatelom wmawia się, że zarodek to piękny, słodki i pachnący dzidziuś. Starałam skupić się na wydarzeniach i faktach, bo gdybym rozpisała wszystkie emocje i lęki, tekst byłby potrójnej objętości. Paweł przeczytał, doradzał i korygował. W moim przypadku, nie tylko mieliśmy pieniądze na opłacenie zabiegu ale, co najważniejsze, nie byłam sama w tej sytuacji – miałam jego wsparcie, radę i silne ramię.

Mam 39 lat. W 2016 r. popełniłam przestępstwo: na terenie obcego kraju doprowadziłam do usunięcia z mojej macicy 6 mm, zbyt wczesnych by potwierdzić życie zarodka.