Ania

Miałam aborcję. Była to trudna, ale świadoma decyzja dwudziestolatki.  Nie żałuje tamtej decyzji. Uwolniłam się od toksycznej rodziny. Zakończyłam relację z chłopakiem. Zaczęłam swoje własne, dorosłe życie. Wtedy  nawet gdybym miała realną pomoc, nie chciałabym urodzić tego dziecka. Macierzyństwo powinno być świadomym wyborem kobiety. Dzisiaj jestem szczęśliwa. Wtedy byłam zagubioną dziewczyną, kłębkiem nerwów. Dziecko byłoby dla mnie przekleństwem, bo sama byłam dorosłym dzieckiem. Dziecko powinno być chciane.